Ondela
Dziennik, do którego mówisz albo piszesz

Powiedz to, zanim zdążysz zapomnieć.

Mówisz albo piszesz, choćby jedno zdanie. Ondela to zapisuje, porządkuje i najczęściej nic nie odpowiada: nie ocenia, nie diagnozuje, nie jest terapią. Co robi, czego nie robi i co się dzieje z tym, co powiesz, jest opisane niżej.

Aplikacja działa, konta powstają na zaproszenie, po kolei. Adres możesz zostawić albo nie.

Dziś — Ekran z konta demonstracyjnego — to nie są niczyje wpisy.
Echo — Ekran z konta demonstracyjnego — to nie są niczyje wpisy.
Portret — Ekran z konta demonstracyjnego — to nie są niczyje wpisy.
Ekran z konta demonstracyjnego — to nie są niczyje wpisy.

Trzy powody, dla których ludzie tu trafiają.

  1. Może nie wiesz, od czego zacząć, i wydaje Ci się, że to „nie aż tak” poważne.

    Wystarczy kawałek zdania, powiedziany albo napisany. Nie musi być poważnie ani składnie. Możesz też nic nie zrobić i wrócić za tydzień albo za miesiąc. Nikt nie policzy dni i nie ma serii do podtrzymania.

    zobacz, jak to może wyglądać →

  2. Może ktoś Cię kiedyś źle wysłuchał.

    Nikt Ci tu nie powie, kim jesteś. To, co Ondela zapisze o Tobie w Portrecie, to hipoteza z pokazanym źródłem: pod każdą leżą Twoje własne słowa, z których wynika. Możesz ją potwierdzić, poprawić, napisać własnymi słowami, dlaczego nie, albo usunąć. Jeśli odrzucisz propozycję, zaznaczysz „To nie tak” albo usuniesz obserwację, Ondela przez 30 dni nie proponuje jej do Portretu ponownie.

    zobacz, jak to może wyglądać →

  3. Może liczysz każdą złotówkę. Godzina u kogoś, kto to potrafi, to kwota co tydzień, a bezpłatna kolejka liczy się w miesiącach.

    Dziś mówienie, Dziennik, Portret i Echo nie kosztują nic. Płatne są rozmowy i medytacje: koszt w kredytach jest stały i pobierany na starcie, nigdy w trakcie. Przy dłuższej rozmowie i medytacji z katalogu widzisz go przy przycisku, a na start dostajesz pulę bez płacenia. Może czekasz na termin, a może masz go już w kalendarzu. To, co tu powiesz, będzie czekać w telefonie. Wejdziesz z tym do gabinetu, zamiast zaczynać od „nie wiem, od czego zacząć”. Zostań w tej kolejce.

    zobacz, jak to może wyglądać →

Jeśli masz kogoś, kto dobrze słucha, Ondela tego nie zastępuje. Jeśli to nie o Tobie — też dobrze. Rozejrzyj się i tak.

Co się dzieje, kiedy coś powiesz

Najczęściej: mówisz i wracasz do swoich spraw. Reszta dzieje się bez Ciebie i czeka, aż zechcesz zajrzeć.

  1. Teraz

    Dotykasz kropki i mówisz dwie minuty o tym, co się wydarzyło. Nie zastanawiasz się nad formą. Wpis zostaje przepisany i zapisany w całości. Zwykle nic nie odpowiada.

    Dziennik — Ekran z konta demonstracyjnego — to nie są niczyje wpisy.
    Ekran z konta demonstracyjnego — to nie są niczyje wpisy.
  2. — zwykle tu nic się nie dzieje —
  3. Gdy zajrzysz

    Gdy zajrzysz i jest z czego, znajdziesz krótkie Echo dnia, które rośnie z kolejnymi wpisami. A gdy poprosisz o spojrzenie na cały tydzień, dostaniesz to, co się powtarza.

    Echo — Ekran z konta demonstracyjnego — to nie są niczyje wpisy.
    Ekran z konta demonstracyjnego — to nie są niczyje wpisy.
  4. Po kilku tygodniach

    Po kilku tygodniach w Portrecie pojawia się akapit, jakiego nikt o sobie sam nie pisze. Pod nim obserwacje, z których wynika, a pod każdą z nich Twoje własne słowa: cytaty z wpisów albo rozmów, z linkiem. Każdą obserwację potwierdzasz, poprawiasz, komentujesz albo usuwasz. Zmianę zrobioną automatycznie cofasz jednym kliknięciem. I możesz tu zostać.

    Portret — Ekran z konta demonstracyjnego — to nie są niczyje wpisy.
    Ekran z konta demonstracyjnego — to nie są niczyje wpisy.
Kiedy zechcesz więcej

Są też pokoje, do których nie musisz wchodzić: rozmowy (dłuższa z przewodnikiem albo krótka, zaczepiona o jeden wpis) i medytacje z tego, o czym ostatnio mówisz. Wchodzisz tylko na własne życzenie. To jedyne rzeczy, które kosztują kredyty, z puli, którą dostajesz z góry. To nie jest abonament.

Głębokość rozmów ustawiasz Ty. To ustawienie to sufit, który Ondela może tylko obniżyć, nigdy podnieść: przez pierwsze wpisy prowadzi płycej, a przy sygnale kryzysu rozmowy nie zaczyna, tylko pokazuje numery pomocy.

Tematy oznaczone jako poufne nie wypływają same: Echo może je najwyżej odzwierciedlić, nigdy nie prowadzi w ich stronę; krótka rozmowa i medytacje w ogóle po nie nie sięgają; a każdą zmianę w takiej obserwacji zatwierdzasz Ty. Wyjątek to dłuższa rozmowa z przewodnikiem: tam temat wnosisz Ty, więc przewodnik widzi cały Portret, także to, co poufne. Które to tematy, ustawiasz przy każdej obserwacji.

Cała mapa, pokój po pokoju →

Zaufanie i prywatność

Czego tu nie ma.

Co dzieje się z Twoimi danymi →

Serii ani pasków winy.

O wpisach nigdy. Nie ma „nie piszesz od trzech dni”. Jeśli kiedyś coś do Ciebie przyjdzie, będzie to jedno zaproszenie do zajrzenia, które można zignorować, a nie wyrzut.

Odpowiedzi na każdy wpis.

Pierwsze 3 wpisy zostają bez Echa (chyba że to kryzys, wtedy zamiast Echa jest krótka wiadomość i numery pomocy). Potem zwykle też: decyduje stała reguła z wysokim progiem, a model dostarcza tylko sygnały.

Ocen ani diagnoz.

„Wygląda na to, że…”, nigdy „jesteś osobą, która…”. W rozmowach każdą odpowiedź sprawdza osobna bramka pod kątem języka diagnozy. W Echu i Portrecie pilnuje tego instrukcja modelu i Twój przycisk do usunięcia obserwacji.

Postaci, która za Tobą tęskni.

Ondela nie udaje osoby: nie tęskni, nie pyta, czemu Cię nie było. Kiedy zamkniesz aplikację, nikt Cię nie ściga. Nazwa brzmi jak imię, ale to nie jest niczyje imię.

Terapii.

Ondela zaczyna od słuchania. Gdy o to poprosisz, sięga po techniki znane z nurtu poznawczo-behawioralnego, uważności i stoicyzmu, tak jak aplikacja do biegania sięga po fizjologię, nie będąc lekarzem. Nie diagnozuje, nie leczy i nie zastępuje człowieka, który to potrafi. Ale może być tym, co robisz wcześniej: po kilku tygodniach masz własne słowa, przykłady i to, co się powtarza. Do gabinetu wchodzisz z tym, zamiast zaczynać od „nie wiem, od czego zacząć”. A jeśli już masz kogoś dobrego, Ondela tego nie zastępuje.

Miejsca dla osób poniżej 18 lat.

Ondela jest dla dorosłych. Jeśli masz mniej, jest bezpłatny telefon dla młodych, 116 111, i tam ktoś naprawdę odbierze.

Nikogo, kto czyta wpisy w ramach obowiązków.

Nie ma zespołu ani moderacji. Nie ma też człowieka, który przeczytałby to w nocy. Lepiej, żeby to było jasne od razu. Co dokładnie dzieje się z wpisami (gdzie leżą, dokąd idą, co znika przy usuwaniu) jest na stronie o danych.

Newslettera.

Adres e-mail służy do trzech rzeczy: potwierdzenia, gdy go zostawisz, zaproszenia, gdy będzie miejsce, i linku do wejścia, gdy o niego poprosisz. Newslettera nie ma.

Kiedy jest naprawdę źle.

Zwykły ciężki dzień (smutek, złość, płacz, „nie daję rady”) to nadal zwykły dziennik: zostaje zapisany i zwykle nic nie odpowiada. Jeśli jednak powiesz coś, co brzmi jak zagrożenie życia, Ondela stara się to rozpoznać i robi mniej, nie więcej: wpis zostaje w Twoim Dzienniku, oznaczony, ale nie idzie dalej, nie do Portretu, nie do Echa, nie do żadnej propozycji. Zamiast Echa pokazuje krótką wiadomość i numery do ludzi, którzy potrafią pomóc teraz. Aplikacja sama nie dzwoni po nikogo i nikogo nie powiadamia. To program i może się pomylić, dlatego ten numer zabierz stąd niezależnie od aplikacji: 116 123 (bezpłatny), a w zagrożeniu życia 112.

Zostaw adres. Przyjdą dwa maile, nic więcej.

Aplikacja działa, ale konta powstają na zaproszenie, po kolei: potwierdzenie przychodzi od razu, zaproszenie wtedy, gdy będzie miejsce.

Czym Ondela jest dziś, widać na tej stronie. Dokąd pójdzie, zależy też od tego, co ludzie z nią zrobią.

Adres trafia do bazy Ondeli jako konto, które czeka, i służy do dwóch wiadomości: potwierdzenia i zaproszenia. Administratorem danych jest Damian Malinowski. Zostawiając adres, potwierdzasz, że masz ukończone 18 lat. Co dokładnie dzieje się z adresem, jak długo zostaje i jakie masz prawa →

Liczę, co się tu klika: to moja własna analityka, na moim serwerze, bez firm trzecich i bez ciasteczek. Zapisuję też adres IP. Szczegóły, podstawa i jak się sprzeciwić →

Żadnego newslettera: dwa maile i tyle.

  • Ondela działa w przeglądarce telefonu. Dodajesz ją do ekranu jak aplikację, sklepu nie ma.
  • Konto to tylko adres e-mail, może być dowolny; nic więcej nie podajesz.
  • Aplikację można zamknąć odciskiem palca, żeby nikt z Twoim telefonem w ręku jej nie otworzył.